Z Sevilli przejechałam autobusem do Portugalii ,do niewielkiego miasteczka na wybrzeżu Algarve - Taviry.
Po drodze było już widać zmianę klimatu , ponieważ pojawiło się dużo zieleni.Tu są niższe temperatury / około 25st C / i większa wilgotność.
Miasteczko też ma bogatą przeszłość - zaczyna się od Rzymian przez Maurów.Nie ma może tylu zabytków co niektóre hiszpańskie , ale jest czarujące - położone nad rzeką Gilao , z brukowymi uliczkami i ładnymi białymi domami.
Portugalczycy są też mili i uczynni , bo jak nie mogłam znaleźć swojego lokum , intensywnie mi pomagało parę osób.
No i mają świetne porto , wczoraj zjadłam sobie zupę rybną i później właśnie to smakowite wino.
Chyba kuchnia portugalska bardziej przypadnie mi do gustu.
Widok z mojego okna
Wieczorny rekonesans po mieście
Rzeka Gilao i most z okresu rzymskiego
Rynek
Pięknie mają rozwiązaną informację , duży ekran dotykowy , działający na zasadzie tabletu
Pobliski klasztor
Mury dawnego zamku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz